Sadpol i malinki

Jeśli uważasz że któryś pracodawca jest nierzetelny to napisz o nim.
gosc

Postautor: gosc » sob lip 04, 2009 3:01 pm

We wtorek kolezanka namowila mnie na te malin w Sadpolu. pojechalysmy tam.
Okazało sie ze za maly pojemniczek malin mamy 80gr. Przez cały dzien zarobilam ok 25zl.
Brygadzistka kazala nam przyjechac w piatek i sobote zebysmy dostały kase za maliny. Wiec wczoraj pojechalysmy tam. Gdy wsiadłysmy do autobusu oznajmiono nam ze jedziemy na pielenie truskawek.. gdzie za 100m bylo 5 zł.. Nie dosc ze wypielilam 4 rzadki i siedziałam tam 12 h :evil: to jeszcze powiedziano nam ze nie dostaniemy kasy za dzis tylko dostaniemy ja za tydzien.. troche nas to zdenerwowalo..
Widac praca w Sadpolu jest do dupy.. :evil: :-|
To jest jak oboz pracy.. albo gorzej..

120zl / tydzien! ! ! !

Postautor: 120zl / tydzien! ! ! ! » czw lip 09, 2009 9:44 pm

dokladnie, kolezanka z terespolu ma racje, jedno wielkie cenzura bagno, wieje
tam ..cenzura.. i nic wiecej. Traktuja ludzi jak smieci. antysemityzm i nic wiecej.
gdzie normalnie na 39rzadkow malin wielkosci jagod przydziela sie 89pyskow?
praca trwa 3-4godziny maksymalnie a potem daja wybor- "pielenie za smieszne
pieniadze albo "cenzura z pola bo cie spalimy"" to sa slowa
brygadzistek. jesli ktos chce robic za murzyna z kula u nogi to niech pojedzie
do sadpolu. pozdro dla ekipy, nic wiecej.

Awatar użytkownika
czarnaewa
Administracja forum
Posty: 883
Rejestracja: czw sty 25, 2007 1:24 am
Lokalizacja: Orneta
Kontakt:

Postautor: czarnaewa » śr lip 15, 2009 12:13 pm

Dziękuję wszystkim za zabranie głosu. Temat Sadpolu jest mi bliski z powodu perturbacji jakie miałam z kierownictwem na temat mojej wypowiedzi na temat pracy w firmie. Starano się mi wmówić że wszystko co napisałam to kłamstwa i chęć wyłudzenia kasy od Sadpolu. Potem jacyś goście w komentarzach na stronie wmawiali mi że widocznie nie chciało mi się pracować . Zapraszam do niemiec na szparagi to porozmawiamy o ciężkiej pracy. Tyle tylko że nie za 3 zł/h :lol: Wracając do tematu to się jak widać nic w Sadpolu nie zmieniło. Panie klną dalej jak kleły, sanitariaty rodem z trzeciego świata a zarobki dzienne około 50 zł to standart :lol:
Manipulacja neuroperswazyjna!!!

Moje posty mają charakter opinii i oceny, a przez to nie są zniesławiające i nie stanowią znamion czynu opisanego w kk.

Uznanie za bezprawne opinii, stanowiłoby zbyt daleką ingerencję w sferę poszanowania wolności ekspresji i naruszałoby art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Przypominam że wyrażanie negatywnych opinii - o działaniu osób czy przedsiębiorstw, o jakości ich produktów czy usług - nie jest działaniem bezprawnym i samo w sobie nie narusza dóbr osobistych.

p&A

Re: Sadpol i malinki

Postautor: p&A » pn sie 17, 2009 1:47 pm

POLSKI KOLCHOZ 2009

Przepelnieni nadzieja oraz zapewnieniami od pani posrednik z firmy Progres(!! NIE POLECAMY!!)
chcielismy dorobic w czasie wakacji. Mielismy przyjemnosc, a raczej jej brak sprobowac swych sil w firmie Sadpol opowiemy cala historie ku przestrodze tym ktorzy chcieliby sie tam wybrac!!
Po pierwsze, pomijajac ogolnie panujacy chaos, czekalismy (przed siedziba firmy SADPOL)w deszczu na przyjazd nieprzyjemnego pana z busikiem uwazajacego sie za Bog wie kogo, ktory w rzeczywistosci okazal sie burakiem w rozwalajacym sie daewoo <czekalismy jedyne 2 godzinki :) > wkoncu wywiozl nas w las do jakiegos osrodka <panstwo zarzadzajacy przemili ludzie> jednak i tu czekalismy kolejne 2 godzinki nim ktos z sadpolu powie ze zostalismy tu skierowani przez nich. No ale ok dzien pracy tak jak uprzednio niektorzy wspominaja chamstwo, szmaciarstwo i totalny brak organizacji, PGRowskie brygadzistki swym chamskim tonem oczywiscie z wyziwskami po ustaleniu ze swym niekonkretnym szefem drą jape wsiadac do 3 autobusow, tutaj mozecie sami sobie wyobrazic jak 200 osob tratuje sie nawzajem by zalapac sie na jakiekolwiek wolne miejscie w obskurnym PKSie, standardowo polowie i tak sie to nie udaje. No ale ok jedziemy na pole 8 km wysiadamy- jedza brygadzistka znow drze jape do kolejki kur.. nie pchac sie itp to standrat po wpisaniu sie na liste zarzadza groznym glosem przez dziure i wskazuje kierunek paluchem. Zdezorientowani ludzie podarzaja w tym kierunku okazuje sie ze owa dziura to rozwalone ogrodzenie w plocie o wymiaracha metr na metr. Wyobrazcie sobie ten motloch ludzi tratujacy sie by wydostac sie <wrazie co filmik mam!!> wkoncu docieramy do plantacji rzadkow malin okolo 70 a pracownikow ponad 100 co przezywczajony robol glownie ze wschodu zajmuje sobie rzadek co automatycznie uniemozliwia zbior reszcie.Brygadzistka po zapytaniu przez jednego pracownika gdzie ma isc bo nie ma wolnego rzadka drze jape jak to kur.. nie ma rzadkow ja ci kurw.. zaraz znajde!! i tak przez caly dzien zrezygnowalismy bardzo szybko bo z takim pomiataniem ludzi nigdy nikt z polakow tam siedzacych sie nie spotkal ludzi traktowalo sie tam doslownie jak jakies psy!! tylko obrozy braklo bezmyslne tlumaczenia kadry nazwe to w cudzyslowiu zarzadzajacej ze widocznie miala kobieta powod by tak mowic samo mowi za siebie jakie to doswiadczenie i wiedze maja ci ludzie w kierownaniu i wydawaniu polecen pracownikom chcacym poprostu dorobic i niech nie pisza jakies ich przydupasy ze leniwi ludzie sa to musza warknac bo to nie zadna komuna gdzie morda wszystko sie robilo zreszta sami mozecie zobaczyc co z tej komuny zostalo! pozdrawiam i przestrzegamy

Gość

Re: Sadpol i malinki

Postautor: Gość » wt wrz 22, 2009 8:19 pm

Ja tam pracowałam w 2004 roku i było tragicznie...zarabialiśmy po 12zł dziennie jak ktoś zarobił 30zł to już był sukces. Dojeżdżaliśmy codziennie ok. 150km autobusem, który wyjeżdżał o 3.30rano a z powrotem w domu byliśmy często dopiero ok. 23. Autobusy psuły się w drodze, jak padał deszcz to leciało przez nieuszczelnione okna. Brygadzistki to kobiety bez kultury: wyzywają, ubliżają i w ogóle coś strasznego. Dobre rządki dają swoim znajomym, które przyjeżdżają co roku- i to tacy ludzie zapewne chwalą Sadpol, bo może i zarabiali po 100-150zł dziennie. Nam za pielenie płacili 2 zł za cały rządek truskawek [!!!]. Pamiętam jak raz zrobili nalot z Urzędu Skarbowego, bo ludzie pracowali na czarno, jak facet na chłodni dostał ataku padaczki i nikt nawet nie wezwał pogotowia, tak samo było jak kobieta straciła przytomność na 20minut przy odbiorze wypłaty, karetka ponoć jechała, ale nie dojechała...To obóz pracy po prostu. I zaznaczam, że ja jeździłam tam aby zarobić a nie się obijać, jednak zarobić się nie dało
aha i zapomniałam dodać, że dostawaliśmy tzw "bilety" na powrót...jeżeli ktoś zarobił mniej niż 10zł to straszyli go, że nie dadzą biletu i będzie musiał wracać na własną rękę. Sęk w tym, że było tam dużo niepełnoletnich osób, z których kilka z naszej grupy tegoż właśnie biletu nie otrzymał i wracali 150km do domu autostopem. No i raz wywieźli nas na Kondrajec w sobotę jak miała być wypłata i powiedzieli, że jak ktoś chce odebrać wypłatę to może sobie po nią iść pieszo, ale już nie ma po co tego dnia do pracy wracać i do domu musi sobie załatwić transport, bo nie pracujesz nie ma biletu...TRAGEDIA!!!

Gość

Re: Sadpol i malinki

Postautor: Gość » wt lut 09, 2010 2:37 am

Ja pracowałem tylko jeden dzień przy sadzeniu truskawek w Kondrajcu.Pole wielkie że szok, słońce praży, do picia woda z hydrantu.Brygadzistki drą mordy na ludzi że sadzonki źle posadzone, że pogubione.Na drugi dzień nawet nie miałem siły wstac rano, ręce bolały i plecy.W dupie mam ten cały Sadpol.Nawet jakbym miał puszki zbierac to tam nie pójdę do pracy.ZŁODZIEJE!!!

Michał..,

Odp: Sadpol i malinki

Postautor: Michał.., » pn mar 08, 2010 2:20 pm

MichałDość dramatyczne wypowiedzi... Pracowałem w Sadpolu. Obiecywano 80 gr za 0,5 kg malin i tyle placili. Można mieć uwagi czy było to faktycznie 0,5 kg czy 0,7 kg ale koszyk był koszykiem. Nie miałem doświadczenia w zbiorach ale na litość boską 50 koszyków miałem już o 13 godzinie. Najwięcej udało mi się zebrać 98...(powtarzam:bez doświadczenia). Myślę, że mnóstwo komentarzy ma charakter złośliwy, nieco sfrustrowany i rozgoryczony. Brygadzistki klną, a jakże, ale inaczej obywatele wschodu mogliby wejść na głowę. A to już przestaje być zabawne. Jeśli ktoś spodziewa się komfortu pracy i mieszkania przy braku zaangażowania w pracę, odsyłam na farmy niemieckie. Tam sprowadzą go na ziemię pierwszego dnia. Pozdrawiam wszystkich. Malkontentów również.

Awatar użytkownika
czarnaewa
Administracja forum
Posty: 883
Rejestracja: czw sty 25, 2007 1:24 am
Lokalizacja: Orneta
Kontakt:

Odp: Sadpol i malinki

Postautor: czarnaewa » wt mar 09, 2010 3:28 pm

MichałDość dramatyczne wypowiedzi... Pracowałem w Sadpolu. Obiecywano 80 gr za 0,5 kg malin i tyle placili. Można mieć uwagi czy było to faktycznie 0,5 kg czy 0,7 kg ale koszyk był koszykiem. Nie miałem doświadczenia w zbiorach ale na litość boską 50 koszyków miałem już o 13 godzinie. Najwięcej udało mi się zebrać 98...(powtarzam:bez doświadczenia). Myślę, że mnóstwo komentarzy ma charakter złośliwy, nieco sfrustrowany i rozgoryczony. Brygadzistki klną, a jakże, ale inaczej obywatele wschodu mogliby wejść na głowę. A to już przestaje być zabawne. Jeśli ktoś spodziewa się komfortu pracy i mieszkania przy braku zaangażowania w pracę, odsyłam na farmy niemieckie. Tam sprowadzą go na ziemię pierwszego dnia. Pozdrawiam wszystkich. Malkontentów również.
widzisz michał tak się składa że ja parę lat spędziłam na farmach niemieckich i 3 dni w Sadpolu więc mam porównanie większego kołchozu niż w Sadpolu nigdzie jeszcze nie widziałam na świecie :shock: totalny wyzysk i olewanie pracowników
Manipulacja neuroperswazyjna!!!

Moje posty mają charakter opinii i oceny, a przez to nie są zniesławiające i nie stanowią znamion czynu opisanego w kk.

Uznanie za bezprawne opinii, stanowiłoby zbyt daleką ingerencję w sferę poszanowania wolności ekspresji i naruszałoby art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Przypominam że wyrażanie negatywnych opinii - o działaniu osób czy przedsiębiorstw, o jakości ich produktów czy usług - nie jest działaniem bezprawnym i samo w sobie nie narusza dóbr osobistych.

ruda

Odp: Sadpol i malinki

Postautor: ruda » śr cze 30, 2010 12:03 pm

byłam tam z 2 koleżankami wytrzymałam aż 5 tygodni z czego jestem dumna bo inni juz po pierwszym dniu Spierda.... ;) bylam tam aby sprawdzić siebie a nie zarobić bo o zarobku nie ma żadnej mowy. Praca- wysyłali na świeżo obrane krzaki potem darły brygadzistki ryja, że nic nie uzbierałysmy ( a jakże miałysmy uzbierać, skoro przed godziną krzak był już obrywany ), po kilka osób wysyłali do krzaka, potem kazali znów obierać już obrane;), potem jakies pielenie gołymi rękami, stawki porażające niskie przy czym nigdy nie płacili za to bo zawsze dostrzegli jakąś roslinkę co było pretekstem do niezapłacenia;) brygadzistki jakby z rynsztoka wzięte znały cały słownik wulgaryzmów- pierwsze spotkanie nasze z brygadzistkami powaliło nas " stój cenzura! gdzie jedziesz ..cenzura..! jadę cenzura z tobą!" - takie teksty były na porządku dziennym. Nie można było nawet się wyszczać bo zaraz darły morde. Kierownik pan Kow...k to jakiś zboczeniec- albo podwijał bluzki, łapał za dupę i pieprzył do nas ciągle jakies bzdury, stary obleśny cap ubliżał nie mniej co te durne prukwy. Mieszkałysmy w "hotelu" Binduga. To to już wogóle kompletna porażka :D Współlokatorki jedynie był fajne (Polki), kible w ośrodku takie se, te poza hotelem to kompletna porażka, ..cenzura....., obsrane, bez podziału na kobiety -mężczyzny. Przysznice - woda albo lodowata, albo małym siurkiem leciała parząca lub lodowata, czas na mycie - 3 min, po tym czasie Andrzejowa (żona szefa) waliła pięściami w drzwi :D. 90 % to ukraińce, nepal, rumuni itd, srają, szczają w prysznicu - widocznie nie wiedzą do czego takie rzeczy służą. Szef Andrzej łazi najeb...y chleje z koleżkami ukraińcami (dlatego się z nimi brata - Polak zaś jest traktowany gorzej od ukraińca), jego żona to już kompletna padaka (w sumie nie dziwie się ze chłop pije skoro ma taką żone) - lazi, drze ryja, wyzywa wszystkich od bydła rogatego, chce bić każdego ( na moje oko ma coś pod kopułą nie tak). Binduga to istna sodoma i gomora, chlew, pijaństwo, kurestwo, złodziejstwo, mieszkańcy Kani Polskiej nauczenie, że panny z Ukariny dają dupy i przyłaża wieczorami pod ośrodek i czepiają się każdej dziewczyny by z nimi poszła... masakra. Byłyśmy chore, to kazali nam cenzura do pracy, jak nie poszłysmy to nas wyrzucali :) Co do zbiorów to kazali nawet w deszcz zbierać, jak sie nie zgodziłyśmy i poszłysmy sie schować przed deszczem w lesie to nas wyrzucili z grupy :) straszenie, zastraszanie, że nas wywiozą, wyrzucą jest na porządku dziennym:) Mogłabym całą książkę o tym napisać jak tam było:) Jestem z siebie dumna, że aż tak długo wytrzymałam w takich extramalnych warunkach :)

PS. mam foty z tego burdelu mogę w razie czego pokazać, Czarnaewa, mogę służyć pomocą i świadkować w razie czego, zrobię to największą przyjemnością :)

zaznaczam, że przed wyjazdem czytałam wszystkie wypowiedzi a pojechałam żeby się upewnić czy naprawde jest tak tragicznie i z ręką na sercu stwierdzam, że tak właśnie jest :)


Ostatnio przesunięty w górę śr cze 30, 2010 12:03 pm przez: gość forum.


meble kuchenne 4 poziom opinie

Wróć do „Uwaga na ...”

Created by Matti from StylesFactory.pl and Warlords of Draenor
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
 

 

cron